W podzięce za mydło w łazience
To jednak dzisiaj. Nie tak wyobrażałam sobie początek. Ale przecież jest lepiej jak nie pójdzie całkowicie zgodnie z planem. A przynajmniej dla tych co przepadają za niespodziankami. W tej chwili, w dobie Internetu, telefonu 24h i generalnie sieczki w głowie, chciałabym zacząć od serialu. Miałam pomysł bardziej publicznego doceniania maleńkich kawałeczków mojego życia, Bożego błogosławieństwa służącego za klej. Inaczej rozsypałabym się. Zbyt wiele mamy nieszczęśliwych młodych chcących targnąć się na swoje życie, zbyt wiele goryczy, gorzkich marzeń, które zamiast rozświetlać przygnębiają. Zbyt wiele planów na jutro, spraw odłożonych na później, zbyt wiele starości we wciąż młodym ciele. Proch składany przez lata, okruchy zawodu, narzekania i niezasklepionych ran na sercu. Już od dłuższego czasu zastanawiałam się czy istnieje jakieś lekarstwo. Nie chcę stawać w miejscu, żyć tylko wyobrażeniami i nigdy wydarzoną przeszłością. Niedobrze mi już przez źle ro...