Posty

Wyświetlam posty z etykietą czysta karta

Pisanie na zawołanie?

Obraz
  Nie mam pewności czy w ogóle można całkowicie uchwycić pełnowymiarową definicję wdzięczności. W głowie mojej, równolegle do prób poukładania ważniejszych odkryć i zhierarchizowania przewodniczących wartości, wiruje nieskończenie wiele myśli, modyfikacji myśli, a nawet modyfikacje modyfikacji tychże myśli… Powyższy stan rzeczy sprawia mi często niemało kłopotów, jednak przysparza też wiele radości i zwyczajnie urozmaica moją codzienność. Wybór wdzięczności jako przewodniczki po moim blogu nie był więc przypadkowy. Nie był też przemyślany z każdej strony i pod każdym kątem. Taki mały paradoks wystąpił i wciąż pojawia się na deskach sztuki mojego życia. Pięknie to brzmi, ale często trudno jest być wdzięczną za walczące ze sobą skrajności, za wirujące myśli, za wrażliwość cierpiącą na nieuleczalne ADHD. Trudno jest godzić głęboko poróżnione rzeczywistości, niejednoznaczne opinie, cząstki wielobarwnych zdań. Trudno łączyć wewnętrznego introwertyka i ekstrawertyka, troskę o siebie i ...